Po prostu zapraszam...
X

captcha

Bogdan Zdrojewski #6Bogdan Zdrojewski #2Bogdan Zdrojewski #4Bogdan Zdrojewski #1Bogdan Zdrojewski #5

Rząd udaje, że pomaga, że informuje, że panuje nad sytuacją.

2020-04-14

Kolejna legislacyjna inicjatywa rządu, nazywana „tarczą 2.0” nie jest ani tarczą, ani szczególną formą pomocy, ani też adekwatną reakcją na obecny stan epidemii. Pomijając niedopuszczalną dla prawidłowej legislacji formę, czy brak klarowności, transparentności, czytelności zwrócę uwagę na dotychczasowe mankamenty pracy ekipy premiera Mateusza Morawieckiego, dzieląc je na najistotniejsze części.

 Co jest przedmiotem szczególnej troski obecnej ekipy PIS w czasie pandemii?

- dokonanie wyboru prezydenta Andrzeja Dudy na kolejną kadencję,

- ukrycie faktycznego stanu kondycji naszych finansów i gospodarki,

- minimalizowanie kosztów walki z pandemią,

- powiększenie własnych uprawnień (władzy),

- wykorzystanie mediów publicznych do takich aktywności  propagandowych, w których Polska - na tle Włoch, Niemiec, Francji - w    walce z koronawirusem, okaże się „zieloną wyspą”.

Jakie aktywności rządu dominują w obszarze deklarowanej pomocy? Dotacje? Pomoc bezpośrednia? Wsparcie dla służby zdrowia? Konkretne wydatki z budżetu państwa? Nie.

Dominują raczej:

- poręczenia,

- zwolnienia czasowe,

- rezygnacja z należnych odsetek,

- pożyczki, kredyty bankowe,

- odłożone kredyty, raty leasingowe,

- przesunięcia obowiązków podatkowych na rzecz samorządów,

- rezygnacja (i to skromna) z własnych wpływów (ZUS),

- wsparcia zwrotne.   

Co dominuje w proponowanych projektach rządowych, zwłaszcza w ustawie określanej mianem „tarcza 2.0”? Blisko 3/4 dokumentu to:

- prawo władzy do jeszcze większej wiedzy o obywatelach i    przedsiębiorcach,

- powiększenie katalogu rozmaitej sprawozdawczości,

- prawo do zwolnień pracowniczych, zmian w umowach o pracę,

- możliwość ustalania dowolnych dni wolnych od pracy,

- swobody w zmienianiu warunków rozmaitych kontraktów,

- prawo zawieszania aktywności części lub całości PAN-u,

- nadanie nadzwyczajnych uprawnień wojewodom,

- zapewnienie swoim decyzjom specjalnej ochrony,  a w wielu wypadkach

  braku możliwości odwołań,

- szczególne potraktowanie własnych instytucji, poszerzając katalog

  uprawnień, kompetencji, a nawet zwolnień z konkretnych ustawowych

   zobowiązań.

 Czego w propozycjach rządowych brakuje?

- troski o kondycję służby zdrowia w szczególnym okresie walki z

   pandemią (wsparcia finansowego, rekompensat finansowych

   wynikających ze szczególnych warunków pracy, wyprzedzającego

   zabezpieczenia w środki ochrony osobistej, a zwłaszcza powszechnych,

   powtarzalnych testów),

- rzeczywistej i szybkiej pomocy finansowej dla tych, którzy w wyniku

   pandemii i decyzji rządowych pozostali bez środków do życia,

- adekwatności reakcji (np. zakaz wstępu do lasu i jednocześnie brak

  obligatoryjnych testów dla tych, którzy w ramach akcji „powrót do domu”, powrócili z obszarów dotkniętych pandemią),

samoograniczeń władzy (paradujące ekipy rządowe z wieńcami przy

   zamkniętych nekropoliach to mocny policzek dla obywateli),

prawdy w przekazywanych informacjach (zbyt wiele weryfikowanych danych świadczy o wielkiej determinacji rządu do utrzymania społeczeństwa w      przekonaniu, że „nasza pandemia” jest inna i pod kontrolą,

- kompletnego lekceważenia całej opozycji i jej propozycji reagowania

  na pandemię. Efekt? Co najmniej dwutygodniowe opóźnienie w

  reakcjach,

- poważnego potraktowania samorządów, a zwłaszcza wyprzedzającego

  zagwarantowania określonego wsparcia.

Niestety z propozycji rządowych wyłania się także prawdziwy obraz stanu państwa, jego kondycji technologicznej, gospodarczej, finansowej. To swoiste świadectwo zaniechań odnoszących się do wielu ekip. Można w obecnej sytuacji zadać szereg pytań o konieczność specjalnych regulacji upoważniających do:

Dziś realna wartość propozycji rządowych to zaledwie kilkadziesiąt miliardów złotych. Przekazywanych warunkowo i bardzo późno. Kompletne pominięcie stanu zagrożenia, katastrofy w służbie zdrowia. Niezrozumiała niechęć do zwiększenia ilości testów, a zwłaszcza objęcia nimi newralgicznych punktów walki z koronawirusem. Granicząca z szaleństwem walka o utrzymanie majowego terminu wyborów prezydenckich. 

 

 

 

 

« powrót

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.