Po prostu zapraszam...
X

captcha

Bogdan Zdrojewski #1Bogdan Zdrojewski #6Bogdan Zdrojewski #2Bogdan Zdrojewski #5Bogdan Zdrojewski #4

PO - prawie w ślepym zaułku [BLOG]

2015-11-3

Utrata energii, spadek wiarygodności, utrata wiary w możliwość kolejnego sukcesu wyborczego, zmęczenie 8-letnim czasem odpowiedzialności za losy państwa, brak wewnętrznej sterowności, rosnąca ostatnio ociężałość w procesie rządzenia… plus autentyczny głód PiS-u na zdobycie władzy – musiały dla PO skończyć się tak, jak się skończyły.

Dodam: mogło być jeszcze gorzej. Dla PiS-u szczęściem była porażka lewicy. Zasłużona. Połączenie rzeczy, idei (osób) niepołączalnych (Miller – Palikot) to tylko przykład. Pisałem wcześniej, że Adrian Zandberg, występujący bez precyzyjnej identyfikacji, jaką formację reprezentuje (w tej roli wypadł znakomicie), był albo błędem obsadowym, albo gwoździem do trumny całej lewicy. Za niego, jego formację, robotę wykonali dziennikarze. Precyzyjnie go identyfikując po stronie alternatywnej lewicy (Razem), pozbawili, nie do końca zjednoczoną, lewicę sejmowego mandatu.

Dziś PO nie ma już ani Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska, śp. Macieja Płażyńskiego, Jana Rokity, Andrzeja Olechowskiego, ani też Zyty Gilowskiej. Każda z tych osób ma inne znaczenie, jest inną stratą, czasem kosztem dążenia do spójności, partyjnej jednomyślności, sprawności, ale też wewnętrznej lojalności. Niestety nikt ich nie zastąpił. Sam często powtarzam, że „tam gdzie wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt wiele”. W PO opinie odrębne stały się niepożądane. To fakt.

Dziś informacją dnia jest walka o przywództwo w PO pomiędzy premier Ewą Kopacz a jej ważnym ministrem Grzegorzem Schetyną. Radosny przekaz dla PiS-u. Partia, lada moment rządząca, chętnie wesprze wewnętrzną opozycję w PO, by, krótko mówiąc, osłabić obóz najsilniejszej opozycji. Im dłużej będzie trwać proces budowy władz PO, tym lepiej dla PiS-u. PiS za moment znajdzie się w sytuacji gigantycznej schizofrenii. Radość ze zdobytej władzy szybko pomiesza się ze świadomością odpowiedzialności za państwo w skrajnie trudnych okolicznościach polityczno-budżetowych. Pomysły PiS-u dodatkowo mogą zepchnąć nas w otchłań niemożliwych do realizacji zobowiązań.

Jarosław Kaczyński, wyraźnie czekający na swoją szansę odreagowania, sprawiedliwości, prawie odwetu, musi być zaskoczony, że doły partyjne PiS-u patrzą na rząd Donalda Tuska jak bolszewicy na cara Mikołaja II Romanowa.

Europa w tym czasie jest na gigantycznym zakręcie. Migranci pomieszani z uchodźcami, referendum w Wielkiej Brytanii, Ukraina w stanie konfliktu militarnego, wzrastające konflikty w CDU i brak jednolitości w grupach politycznych PE, słabnąca gospodarka Chin, kłopoty Rosji, wynikające z operacji finansowych na cenach źródeł energii – to jedynie fragment niezwykle ważnego kontekstu dla władzy PiS-u w Polsce.

Jestem przekonany, że PiS nie da rady. Ponieważ przede wszystkim nie ma świadomości zmienionego paradygmatu sprawowanej władzy. Ma też słabe rozeznanie w uwarunkowaniach finansowych. Widać także, zwłaszcza po PiS, że czeka nas czas weryfikacji elit politycznych. Wybory 2018-2019 to będzie czas rewolucji. PiS o to zadba, na swoje nieszczęście.

Polska bez lewicy to uboga Polska. Konflikt Millera z Kwaśniewskim, Napieralskiego z Olejniczakiem, Millera z Palikotem, Kalisza z Kaliszem etc., etc. – to dzisiejsza kwintesencja lewicy. Nie ma w Europie dużego państwa bez lewicy w parlamencie… z wyjątkiem Polski. Są natomiast, niezbyt duże, ale jednak, bez prawicy.

PO ma dziś czas zasłużonego odpoczynku od sprawowania władzy. Jak długo będzie się zbierać, ile energii utraci, jak szybko zareaguje na wzrost obciążeń budżetowych proponowanych przez PiS, jak odświeży swój wizerunek personalny, jak skróci dystans do współczesnych wyzwań świata, jak poradzi sobie z dysfunkcjonalnym sporem Kopacz – Schetyna – przesądzi o losach tej formacji na kolejną dekadę.

Najważniejsze dziś dla PO jest to, aby patrząc w przyszłość, kontrolując niezwykle trudny kontekst i europejski, i światowy, mając tak cenne doświadczenie sprawowania władzy przez osiem lat, zreformować własny obóz polityczny – w taki sposób, żeby było możliwe wprowadzenie Polski, od cyklu wyborczego 2018 roku, w kolejny okres odpowiedzialności politycznej PO już z nowym pokoleniem i z bardzo nowoczesnym, adekwatnym do wyzwań obozem władzy. W najlepszym tego słowa znaczeniu.

P.S. Zamiast 10 wad PO.

Za: bogdanzdrojewski.natemat.pl

« powrót

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.